Dzięki portalowi Grono Ambasadorów miałam okazję testować kapsułki Vizir.
Kapsułki Vizir testowałam po raz pierwszy. Jakie były moje wrażenia... zapraszam na podsumowanie.
Moim zdaniem kapsułki są rewelacyjne, trawa z kolan mojego 6- latka znikneła a plamy po marchewce u roczniaka zostały prawie usunięte. Bardzo cenię sobie wygodę użycia i to, że służą do prania zarówno białych ubrań jak i kolorowych.
Opakowanie kapsułek piorących Vizir jest małe i idealnie pasuje do mojej małej łazienki.
Faktycznie są łatwe w użyciu - nie trzeba dozować, detergent jest odmierzony w 1 kapsułce
Duża zaleta to też to , że można stosować do prania tkanin białych i kolorowych
Pranie ładnie pachnie a zapach długo się utrzymuje- nawet po całym dniu moja bluzka nadal pachniała tak ładnie jak tuż po założeniu.
Otoczka kapsułki całkowicie się rozpuszcza- piszę o tym ponieważ podczas stosowania kapsułek Ariel bardzo często otoczka nie rozpuszczała się do końca
Dla mnie najważniejszym plusem stosowania kapsułek jest wygoda - wrzucamy kapsułkę, wkładamy pranie i włączamy program. Nie trzeba odmierzać proszku, sprawdzać czy wsypuje się proszek do ubrań białych czy kolorowych. Białe rzeczy faktycznie białe, skarpetki doprane, zabrudzenia z trawy również znikają.
Postanowiłam sprawdzić jak kapsułki radzą sobie z różnymi plamami. Na pieluszcze tetrowej zrobiłam kilka plam - cola, podkład Rimmel, czerwona szminka, keczup, truskawki, marchewka, olej, czekolada. Plam nie namaczałam, nie wywabiałam. Pielucha wylądowała w pralce wraz z innymi rzeczami. Po wyjęciu z pralki byłam pozytywnie zaskoczona- jedyna plama jaka została to ta z marchewki.
Bardzo lubię te kapsułki :-)
OdpowiedzUsuń