wtorek, 30 maja 2017

Podsumowanie projektu Vizir Go Pods

Dzięki portalowi Grono Ambasadorów miałam okazję testować kapsułki Vizir. 
Kapsułki Vizir testowałam po raz pierwszy. Jakie były moje wrażenia... zapraszam na podsumowanie.


Moim zdaniem kapsułki są rewelacyjne, trawa z kolan mojego 6- latka znikneła a plamy po marchewce u roczniaka zostały prawie usunięte. Bardzo cenię sobie wygodę użycia i to, że służą do prania zarówno białych ubrań jak i kolorowych.  
Opakowanie kapsułek piorących Vizir jest małe i idealnie pasuje do mojej małej łazienki. 
Faktycznie są łatwe w użyciu - nie trzeba dozować, detergent jest odmierzony w 1 kapsułce 
Duża zaleta to też to , że można stosować do prania tkanin białych i kolorowych
Pranie ładnie pachnie a zapach długo się utrzymuje- nawet po całym dniu moja bluzka nadal pachniała tak ładnie jak tuż po założeniu. 
Otoczka kapsułki całkowicie się rozpuszcza- piszę o tym ponieważ podczas stosowania kapsułek Ariel bardzo często otoczka nie rozpuszczała się do końca

Dla mnie najważniejszym plusem stosowania kapsułek jest wygoda - wrzucamy kapsułkę, wkładamy pranie i włączamy program. Nie trzeba odmierzać proszku, sprawdzać czy wsypuje się proszek do ubrań białych czy kolorowych. Białe rzeczy faktycznie białe, skarpetki doprane, zabrudzenia z trawy również znikają. 

Postanowiłam sprawdzić jak kapsułki radzą sobie z różnymi plamami. Na pieluszcze tetrowej zrobiłam kilka plam - cola, podkład Rimmel, czerwona szminka, keczup, truskawki, marchewka, olej, czekolada. Plam nie namaczałam, nie wywabiałam. Pielucha wylądowała w pralce wraz z innymi rzeczami. Po wyjęciu z pralki byłam pozytywnie zaskoczona- jedyna plama jaka została to ta z marchewki.

1 komentarz: